Strona główna Makramy Jak tworzyć piękniejsze makramy? Praktyczne tricki!

Jak tworzyć piękniejsze makramy? Praktyczne tricki!

by Marta

W tym wpisie przekażę Wam dużo praktycznej wiedzy! Projektowanie makram wymaga pewnej dozy artyzmu, którą ma się we krwi, ale wszystko inne – można wypracować. To kwestia praktyki, ale i pewnej wiedzy, którą warto znać. Obiecuję, że Was tutaj zainspiruję! 🙂

Zacznijmy od tego, że… nie uważam się za żadnego mistrza techniki makramy. Ba! Mam wrażenie, że jestem dopiero na początku pewnej drogi, a przede mną naprawdę sporo pracy i treningu. Jakkolwiek w tej ukochanej pasji, bardzo pomogło mi moje inżynieryjne wykształcenie, ale i zamiłowanie związane z urządzeniem wnętrz. Dzięki temu, zyskałam dość szybko pewien szlif, który na pewno pomaga mi rozwijać skrzydła w pleceniu.

I dziś przekażę Wam wiedzę, która na pewno Was zaskoczy. Bo część informacji może nawet już znacie, ale nie wiedzieliście, jak duże znaczenie mają w projektowaniu! Ja oczywiście zalecam szkołę improwizacji i właściwie każdy mój projekt ze sznurka jest spontaniczny, a wzory powstają w trakcie tworzenia – mimo to, zawsze trzymam się pewnych podstawowych zasad. Dzięki nim, jestem pewna, że efekt końcowy będzie dobry.

Zacznijmy więc od…. czegoś prostego (i filozoficznego, ale obiecuję za moment większe konkrety 😉 ), czyli:

Jak dążyć do mistrzostwa?

Żyjemy szybko i lubimy mieć wszystko podane na tacy. Dlatego tak dużą popularnością cieszą się dziś wszelkie poradniki i kursy, bo płacimy za podanie nam w pigułce, tajemnej wiedzy na dany temat. To dotyczy naprawdę każdej dziedziny naszego życia. Szukamy sposobu jak szybko schudnąć, jak w krótkim czasie osiągnąć ogromny sukces, ale też i jak w prosty sposób rozwiązać problem wychowawczy związany z naszą pociechą.

Ale jakby zastanowić się na spokojnie, to każdy z nas zdaje sobie sprawę, że… takich magicznych sposobów po prostu nie ma! Wszystko, co jest w życiu warte zachodu, zawsze wiąże się z poświęceniem i wymaga czasu. ZAWSZE. Bo mądra utrata wagi, niesie za sobą długą zmianę w sposobie myślenia i stylu życia – nie ma tu miejsca na cudowne tabletki odchudzające. Tak i osiągnięcie sukcesu, może mieć w sobie małą dozę szczęścia, ale w 95% składa się po prostu z ciężkiej pracy i nauki. Podobnie w rodzicielstwie – najlepszą metodą wychowawczą jest wieloletnie budowanie relacji z dzieckiem. Tutaj nie ma drogi na skróty.

I dokładnie tak samo jest z nauką makramy. Jeśli opanowałaś w tydzień trzy podstawowe węzły i chcesz już podbijać świat swoimi makramami, to tak jakby – nie tędy droga 😉 Nauka techniki wyplatania wymaga treningu, który będzie trwał i trwał… Będziesz po drodze miała sukcesy większe i mniejsze, ale też popełnisz masę błędów. Nabywanie doświadczenia, i to w każdej dziedzinie – jest zawsze drogą długą i krętą. I to właśnie o tą drogę, czyli naukę chodzi! Bo nigdy nie ma momentu, że jesteśmy w czymś najlepsi. Bo to też nie jest żadna konkurencja, a tym bardziej rywalizacja. W makramie chodzi po prostu o to, aby się w niekończący sposób uczyć i czerpać z tego satysfakcję. I zawsze dążyć do tego, aby być coraz lepszym… a zarazem, nigdy nie pozwolić sobie stanąć na podium. Bo ta droga się nigdy nie kończy. Nie jej koniec jest celem, a czerpanie przyjemności z podróży.

Oczekujemy celu podróży, ale to droga do niego może nam przynieść znacznie więcej satysfakcji!

Ot, taki prosty przepis na dążenie do mistrzostwa. Ale przejdźmy teraz do większych konkretów, czyli…

Dlaczego warto zrozumieć design?

Jestem ciekawa, z czym kojarzy Wam się to słowo? Przedstawię Wam pewien banalny przykład, który Wam pomoże zilustrować to, co mam na myśli.

Kubki do herbaty/kawy z Pepco są fajne. Kosztują kilka złotych, mają ładne, skandynawskie wzory, a do tego – można je myć w zmywarce. Ale dlaczego jeszcze lepsze są kubki z Ikei? Wiecie? Bo mają rowki na spodzie (teraz mogliście pomyśleć, że kompletnie zwariowałam). Zastanawialiście się dlaczego? To nie jest kwestia przypadku! Dzięki zaprojektowanym rowkom, kubki z Ikei szybko ociekają w zmywarce, a po jej otwarciu – można suche naczynia odłożyć na półkę. Za to kubek z Pepco, który już tych rowków nie ma – trzeba będzie przetrzeć ściereczką, bo na jego spodzie zawsze zbierze się woda. Niby banał… Ale jak zmienia życie!

Kubek… Niby banalny przedmiot, ale tak bardzo może ułatwić życie! 🙂

Przeciętny człowiek, nie zwraca uwagi na takie szczegóły. Ale właśnie takie detale decydują o projekcie! To właśnie nauka myślenia o szczegółach, jest podstawą każdego projektanta. W tym i projektanta makram. Jeśli tworzycie tylko i wyłącznie dekoracje, np. makramowe liście – tutaj możemy uznać, że Wasze plecenie jest wyrazem artystycznym i możecie design olać całkowicie (choć zalecam, aby o nim pomyśleć – źle przygotowane piórka będą po miesiącu tylko łapaczem kurzu! A wcale nie musi tak być 😉 ). Ale jeśli tworzycie cokolwiek użytkowego, chociażby najmniejszą zazdrostkę czy też dywanik ze sznurka – po prostu jesteście zmuszeni, aby spojrzeć na projekt jak inżynier/projektant!

Powinniście zadać sobie takie pytania: Co zrobić, aby moja praca posłużyła dłużej? Co zrobić, aby była jeszcze bardziej praktyczna? Czy właściciel tego przedmiotu będzie napotykał na pewne problemy podczas jego użytkowania? Czy mój projekt będzie bezpieczny? Jak go zamocować? Jak wyczyścić? I nawet jeśli tworzycie dla siebie – tak właśnie stawiajcie pytania!

Powiecie pewnie, że to trudne… Bo jak w fazie projektowania, pomyśleć o tych wszystkich aspektach. Pewnych rzeczy nie da się przewidzieć… No i tu wracamy do punktu pierwszego, czyli nabywania doświadczenia. Nie mówiłam przecież, że ta droga będzie łatwa 😉

Jeśli złapaliście teraz twórczego doła, to obiecuję, że kolejny trick Was podbuduje!

Czas porozmawiać o… proporcjach!

Czy chodząc do szkoły, mieliście czasem wrażenie, że uczycie się zupełnie przypadkowych rzeczy, które Wam się nigdy nie przydadzą? Bo ja tak miałam… Dziś już tak nie uważam, bo jednak wielokrotnie w moim dorosłym życiu, przydała się wiedza, którą nabyłam niby przypadkiem.

I jest taka rzecz, którą usłyszałam kiedyś na lekcji plastyki w szkole podstawowej, ale omawialiśmy ją również na historii, ale i matematyce! Sami na pewno słyszeliście o złotym podziale, prawda? Powinniście kojarzyć to pojęcie, ale zapytacie – co to ma wspólnego z makramą? O tuż wszystko! 🙂

Mówi się, że złoty podział jest matematycznym wzorem na piękno. Nazywany jest też podziałem harmonicznym, złotą, a nawet… boską proporcją! Już kilka tysięcy lat temu, zauważono, że przedmioty czy budynki, które powstały z zastosowaniem tej prostej zasady są uważane za piękniejsze, atrakcyjniejsze dla oka, a wręcz harmonijne w odbiorze.

Czym jest złota proporcja?

To po prostu podział odcinka na dwie części, w taki sposób, aby długość dłuższej części był średnią geometryczną długości krótszej części i całego odcinka.

Złoty podział odcinka

Podałam Wam tutaj tylko podstawę, bo o wzorze mogłabym znacznie dłużej się rozpisywać (dziękuję Ci Politechniko! A tak narzekałam w pierwszych latach studiów na matematykę…). Warto się zagłębić w temat, bo dotyczy on również ciągu Fibonacciego, o którym również na pewno słyszeliście. Zachęcam Was do rozszerzenia wiedzy w tej dziedzinie.

Człowiek witruwiański Leonarda Da Vinci – idealny przykład zastosowania złotego podziału

Jeśli poznacie dobrze teorię, zauważycie jak często w naszym świecie, ten wzór jest stosowany w praktyce! W architekturze dobrym przykładem jest wieża Eiffla. A w szkole, uczyliśmy się złotej proporcji na podstawie ateńskiego Panteonu. Czy zdajecie sobie sprawę, że strony internetowe często mają zachowane złote proporcje? Nawet książki czy też karty kredytowe – nie bez powodu mają odpowiednie proporcje. Dobrym przykładem, są też samochody czy loga znanych marek.

Logo marki, a zastosowanie złotego podziału – jak widzicie, nic tu nie jest przypadkowe.

Jak zastosować złoty podział w przypadku makram?

Jeśli macie wrażenie, że pisząc o wzorze, pisałam po chińsku – wystarczy, że zapamiętacie poniższą, prostą zasadę. To będzie bardzo duże uproszczenie złotego podziału (nie jest w 100% zgodne ze wzorem), ale pomoże Wam trochę zobrazować projektowanie makram:

Na 1/3 wysokości makramy, stwórzcie wzór ze splotów. Pozostałe 2/3 wysokości tego projektu, to już luźno zwisające sznurki. Możecie też to odwrócić, czyli zapleść sploty na 2/3 wysokości makramy, a zostawić luźne końcówki na 1/3 wysokości.

Podałam Wam tu naprawdę duże uproszczenie, ale to już dobra podstawa! Wzór złotego podziału jest matematycznie prosty, ale nie za każdym razem da się go szybko i przyjemnie zastosować. To kwestia estetyki i wyczucia, ale… i tu znów wracamy do początku – doświadczenia.

Jak w praktyce, uczyć się projektowania?

Mam nadzieję, że przekonałam Was, że warto zaprzyjaźnić się w tym przypadku z matematyką. Ale o ile, zgłębicie swoją wiedzę w tej dziedzinie, to oczywiste jest, że tworząc rękodzieło ze sznurka – nie będziecie przecież tworzyć matematycznych wzorów i skomplikowanych obliczeń! Jak więc nauczyć się stosowania tego złotego podziału w praktyce? To w sumie całkiem proste!

Otwórz się na sztukę! To najlepsza nauka projektowania.

Wystarczy, że otworzycie swoją głowę na architekturę czy też na sztukę. Zacznijcie patrzeć na przedmioty codziennego użytku, okiem projektanta. I dość szybko można się tego nauczyć 🙂 Nawet wycieczka do muzeum czy też galerii sztuki, może być niesamowitą, inspirującą przygodą! Im więcej nauczycie się doceniać piękno w architektonicznych projektach czy też obrazach – tym szybciej, będziecie czuli złote proporcje we krwi. Nauka proporcji jest dostępna dla każdego i wszędzie! Przecież wstęp do galerii sztuki jest zazwyczaj bezpłatny, a bilet wstępu do muzeum potrafi kosztować o połowę mniej, niż ten do kina. A zapewniam Was – warto! Nic tak nie uczy, jak obycie się ze złotym podziałem w praktyce.

A na sam koniec…

Omówmy kwestię kreatywności!

W tworzeniu przedmiotów, w tym i makram – pozostaje jeszcze ostatnia sprawa. Dotyczy ona kreatywności i tego pierwiastka uczuć, którą twórca wkłada w sploty. Czasem… (to pewnie zabrzmi banalnie) mam wrażenie, że makrama jest niczym kwiat, w który wkładamy dużo pracy i miłości, a on pięknie rozkwita! Im więcej dobrych uczuć, spontaniczności, twórczego luzu – tym lepiej. Żadna sztuka, w tym projektowanie przedmiotów – nie lubi pośpiechu, ani tworzenia na siłę. Plecenie na czas, też nie jest dobrym pomysłem. Odtwarzanie wzorów – tym bardziej.

Im więcej włożymy serca w tworzony przez nas przedmiot/dekorację, tym będzie to lepiej widać! To naprawdę działa 🙂

Ostatni trick, który Wam podam jest prosty, ale przydatny.

Gdy macie gotową makramę i nie jesteście przekonani, co do jej finalnej wersji – zróbcie zdjęcie! Na fotografii szybciej odkryjecie czy projekt wymaga jeszcze poprawy czy wręcz – jest już idealny. Proste, a skuteczne.

Mam nadzieję, że moje spojrzenie w kwestii projektowania makram, otworzy Wam głowę na nowe i spojrzycie na tą technikę świeżym okiem. Dajcie koniecznie znać, czy tak właśnie jest 🙂 Mam wrażenie, że w makramie zbyt często skupiamy się na nauce nowych splotów, ale jak widzicie to zdecydowanie za mało, aby rozwijać swój rękodzielniczy warsztat.

Moi drodzy pasjonaci makramy! Życzę Wam otwartych głów na piękno sztuki, ale i niekończących się pomysłów na projekty, które na pewno macie – musicie tylko pozwolić im się urzeczywistnić 🖤

TE WPISY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Skomentuj

6 + seventeen =