Strona główna Pomysły DIY Świąteczne wianki DIY, czyli przepis na magię

Świąteczne wianki DIY, czyli przepis na magię

by Marta

Świąteczne wianki DIY są niezwykle proste w tworzeniu, a zarazem efektowne. Oto przepis na magiczną aurę w domu, czyli jak wygrać z czasem i uniknąć bożonarodzeniowej gorączki.

Nie wiem czy mam taką naturę, czy to przez moją inżynierską duszę – zawsze robię wszystko najprościej jak to możliwe. Upraszczanie sobie życia, to moje ulubione zadanie. Moi bliscy znają mnie dobrze pod tym kątem i czasem nazywają to… lenistwem.

Więc może i z lenistwa, a jak dla mnie bardziej z pragmatycznej strony życia – raczej nie jestem fanką strojenia domu w krzykliwe dekoracje. Te wszystkie migoczące detale, poszewki na poduszki z cyrkoniami, skarpety na kominku do mnie nie przemawiają. Najważniejsza jest przecież idea, czyli napawanie się spokojnym czasem i przygotowaniami. Dom przed świętami powinien emanować pięknymi emocjami, a nie pstrokatymi lampkami.

W zeszłym tygodniu zostałam zaproszona do polskiego radia i miałam ogromną przyjemność na antenie Czwórki opowiadać o dekoracjach z makramy.

W radiowym studio spędziłam godzinę, a z naszej rozmowy powstała krótka audycja (której możecie odsłuchaj TUTAJ). Jako, że święta zbliżają się do nas wielkimi krokami, opowiadałam na antenie o totalnie prostej dekoracji. Do jej wykonania potrzebujecie obręcz metalową/tamborek, kilkanaście metrów sznurka bawełnianego (w moim przypadku użyłam sznurka do makramy Lovely Cottons, ale pleciony również się pięknie nada), a także zielonych gałązek. Ja ucięłam irgę oraz jałowiec płożący, czyli rośliny, które rosną w naszym ogrodzie. Oh, jak wilgotny jałowiec cudownie pachnie!

Na obręczy zamocowałam 8 sznurków o długości 1,5 metra. Pamiętajcie, że podstawowe sploty makramy znajdziecie TUTAJ.

Następnie zaplotłam totalnie prosty wzór ze splotu tkackiego. Taką samą siatkę wykorzystałam przy dekorowaniu łóżka dla naszego przedszkolaka (sprawdźcie TUTAJ).

Na samym końcu przywiązałam w bardzo randomowy sposób zielone gałązki, a udekorowane w ten sposób obręcze zamocowałam za pomocą białej taśmy do ściany i… gotowe!

Około 20 minut pracy, a nasz salon zyskał świąteczną aurę. Myślę, że takie wianki z powodzeniem przeżyją 2-3 tygodnie. A szkoda, że przez internet nie mogę Wam wysłać zapachu, który rozniósł się dziś po naszym domu.

I tak oto wyglądają moje przygotowania do świąt! Szybko, prosto i na temat. Najfajniejsze w tym DIY jest to, że w zależności od tego ile obręczy/tamborków wykorzystacie czy też rodzaju roślin, jakich użyjecie – uzyskacie totalnie inny efekt końcowy.

A teraz mogę wrócić do tego, co lubię najbardziej. Czyli zasiąść z kubkiem ciepłej herbaty na kanapie i poczytać z Bąblem książkę o dinozaurach.

 

Czyż właśnie wspólnie spędzony czas nie jest najpiękniejszym rodzajem przygotowania do świąt? Ot, cały przepis na magię!

TE WPISY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ