DIY

Boho kosz z frędzlami DIY

5/19/2018



Po dość długiej przerwie, spowodowanej moim twórczym szałem i zalanym laptopem przez herbatę, wracam do Was z niezwykle prostym pomysłem DIY.

To cud, że pomimo wylania całego kubka z bursztynowym napojem, mój komputer nie odmówił posłuszeństwa. Przestało działać jedynie kilka klawiszy, ale zapewniam Was, że pisanie bez "Y" oraz "T" jest na dłuższą metę niemożliwe. Tak więc z radością przyjęłam fakt, że od wczoraj mam nowiutką klawiaturę i mogę powrócić do tworzeniach blogowych wpisów.

Kosz pleciony z trawy morskiej już od pewnego czasu podbija serca wszystkich "wnętrzomaniaków". Idealnie wpisuje się w ekologiczne trendy. To nie tylko fajny dodatek do wnętrza, ale też wygodny sposób na przechowywanie tekstyliów lub innych akcesoriów. U mnie, jak się zapewne domyślacie - kosz służy do przechowywania sznurków. 

Być może to zauważyliście, ale na początku blogowania, pokazywałam Wam bardzo praktyczne i pragmatyczne pomysły DIY.  Z czasem, gdy rosło moje zamiłowanie do plecenia, zaczęło się to zmieniać... Nadal stawiam we wnętrzu na praktyczność i prostotę, ale cenię sobie również wszelkiego typu, sznurkowe dekoracje. I wygląda na to, że styl boho skradł moje serce. Tak więc, postanowiłam kosz ozdobić frędzlami. 

Jeśli chcecie wiedzieć, jak samodzielnie wykonać chwosty, odsyłam Was do Agnieszki i jej bloga 321startDIY. Stworzyła świetny tutorial i pokazała krok po kroku, jak zrobić tego typu frędzle. Gdy opanujecie sztukę ich tworzenia, macie otwartą drogę do dekorowania! Wykorzystując chwosty, można ozdabiać wiele przedmiotów, jak tytułowy kosz z trawy morskiej właśnie. Takie frędzelki same w sobie stanowią fajną dekorację. Można z nich stworzyć piękną girlandę czy zawieszki - możliwości są nieograniczone!


Końcówki moich chwostów przeplatałam przez plecionkę kosza. Niezbędne były nożyczki i patyczek do szaszłyków, który pomógł mi "przepchnąć" sznurki.


W wewnętrznej stronie mojego plecionego kosza, plotłam supełki z końcówek chwostów, aby utrzymać je w pożądanym miejscu. Do przyozdobienia wykorzystałam 10 frędzelków. Odnośnie kolorów, kwestia jest oczywiście indywidualna. Tworzenie chwostów jest czasochłonne, ale samo zdobienie gotowego przedmiotu to kwestia kilku minut. A musicie przyznać, że efekt końcowy wyszedł całkiem zgrabnie. 


To ja zostawiam Was z nadzieją, że zostaliście zainspirowani i uciekam z koszem pod pachą do pracy i plecenia. Choć niestety letnia aura ze zdjęcia powyżej, nie jest chwilowo aktualna... 

  • Podziel się:

To może Cię zainteresować

0 komentarze