DIY

Świecąca ramka, czyli dekoracja DIY w 5 minut

4/09/2018



Dziś wpis z cyklu - kolejne banalne DIY, które można zrobić w 5 minut, a później oszałamia swoim wdziękiem i robi "efekt WOW".


Teraz mogę się przyznać, że ostatnie tygodnie zimy były dla mnie obfitujące w stan depresyjno-nostalgiczny. Zamiast wziąć się w garść i do roboty, więcej czasu spędziłam w piżamie - narzekając na całe zło tego świata. A, gdy zaświeciło wiosenne słońce i poczułam powiew ciepłego wiatru, pachnącego ziemią, wszystkie moje troski zniknęły w niebyt! Moi mili Państwo - wiosna nadeszła i jest pięknie.

Wraz z promieniami słońca i rozkwitaniem zielonych pąków, nadeszło do mnie dużo dobrych wiadomości. Nadchodzące tygodnie przyniosą mi wiele fajnych wrażeń i doświadczeń. O wszystkim będę pisać na bieżąco w moich social media, a tymczasem warto napisać kilka słów o prostym projekcie DIY.

To już mój drugi pomysł z wykorzystaniem ramki RIBBA ze znanej sieciówki. Poprzednia wersja była miłosna (link do starego wpisu znajdziecie TUTAJ). To naprawdę wdzięczny przedmiot - mi samej przychodzi na poczekaniu kilkanaście prostych pomysłów z udziałem tej ramki. Idealna na prezent, ale też pięknie posłuży jako dekoracja w naszym domu. Na początek stworzyłam prostą grafikę z napisem "create". Polecam do tego zadania CANVĘ. Możecie sami w szybki i przyjemny sposób stworzyć dowolny tekst w swoim klimacie. Gotową grafikę wydrukowałam na arkuszu A4 kalki technicznej.


Następnie odpowiednio docięłam arkusz, aby pasował do ramki. 


Umieściłam moją grafikę w ramce.


Następnie za pomocą kolorowych, dwustronnie klejonych "znaczków" od tesa, przykleiłam kable od mojego oświetlenia led. Wykorzystałam 40 lampek zasilanych bateriami (koszt około 9 złotych). Wolałam przytwierdzić całą konstrukcję w środku ramki, aby uniknąć ich luźnego przemieszczania. Miałam pod ręką gotowe rozwiązanie od tesa, ale jest więcej sposób na taki montaż (np. taśma dwustronna).


Tył ramki RIBBA, posiada mały otwór w jednym z narożników. Właśnie w nim umieściłam kabel, a zasilacz przykleiłam do tylnej płyty za pomocą taśmy dwustronnej. 


I gotowe! Polecam ten pomysł DIY, szczególnie na prezent. Łatwo jest ramkę spersonalizować. U mnie rządzi aktualnie miłość do tworzenia, więc wybór słowa "create" był absolutnie bezdyskusyjny. Ramka, klasycznie, trafiła na mojej biurko. To już standard, że wciąż tutaj coś przestawiam, zmieniam i dokładam. Moje miejsce jest na pozór uporządkowane, ale rządzi tu trochę twórczy chaos. Choć ostatnio więcej czasu spędzam przy makramowym wieszaku w salonie, gdzie powstają moje kolejne prace. Cieszę się niezmiernie, że nadeszła wiosna - nachodzące dni przyniosą ze sobą na pewno wiele dobrego.
Życzę Wam moi mili samych słonecznych dni i pięknych inspiracji!


  • Podziel się:

To może Cię zainteresować

0 komentarze