DIY

Lampka w kształcie serca DIY

4/19/2018



Przedstawiam pomysł na uroczy detal, czyli prostą lampkę, stworzoną z silikonowej formy do pieczenia.

Jestem w szale! Naprawdę tyle się dzieje ostatnio, że nie ogarniam. W tej chwili dosłownie siedzę na walizce, bo już za chwilę wyruszam na północ Polski, aby podrzucić Bąbla dziadkom i pędzić do Poznania! Ah, już nie mogę się doczekać tych inspirujących spotkań na Blog Conference Poznań. Tego typu event, to fantastyczny sposób na poznawanie nowych ludzi. I to jakich! Pełnych pasji i uśmiechu. A taka energia zaraża. I to mówi ja - zadziorna introwertyczka, która kiedyś unikała ludzi. 

To niesamowite, jak blog zmienił moje podejście do życia. Obrócił wszystko do góry nogami. Choć prawdą jest też to, że ostatnio zaniedbywałam to miejsce... Traktowałam je nonszalancko. Makramy pochłaniają mnie teraz całkowicie, a już nie wspomnę o Bąblu. Jakkolwiek, możecie być pewni, że ja cały czas pracuję nad nowymi DIY. W każdej wolnej chwili, coś tworzę. Nie, źle... Ja nie mam wolnych chwil! Czasem usiądę na chwilę z kubkiem kawy w ogrodzie, a poza tym biegam jak szalona. Dużo zmian nadchodzi w tym miejscu. Zmieni się blog, ale jestem pewna, że na lepsze!


Tymczasem, warto napisać słów kilka o nowym pomyśle DIY. Tym razem, projekt nie jest mojego autorstwa, a został zaczerpnięty z książki "Ikea na nowo". I cóż - lampka jest prosta i przyjemna w tworzeniu, ale efektu końcowego w stylu "wow!", brak. Użyłam lampek led o zbyt słabym natężeniu...


Do stworzenia tej dekoracji, użyłam silikonowej formy do pieczenia ze znanej sieciówki. Jako, że my z pieczeniem się kompletnie nie lubimy, nie miałam tutaj żadnych wątpliwości i nie czułam żalu, że "popsuję" to cudo. Bo musicie przyznać, że ta foremka jest urocza.



Za pomocą małego skalpela, zrobiłam nacięcia w kształcie krzyżyków, w wybranych przeze mnie miejscach. 



Przez otwory, przełożyłam lampki led, a następnie nacięłam otwory w piłeczkach pingpongowych. 



Zamocowałam piłeczki na lampkach led i... lampka była już gotowa! Jak widzicie, ten tutorial jest wręcz banalny w wykonaniu. I tylko to natężenie światła takie symboliczne... ;) Choć to też wina słabszych baterii. Ale właśnie dlatego chciałam Wam pokazać tą instrukcję - jako dowód, że nie zawsze z majsterkowania wychodzi coś niesamowitego. Z kreatywnością i procesem twórczym jest różnie. 



Na pewno po powrocie, zmienię w serduszkowej lampce ledy i przetestuję baterie. Jestem pewna, że wtedy powstanie ten "efekt wow", który w projektach DIY bardzo cenię. Musicie przyznać, że ta dekoracja ma w sobie dużo uroku.

Wpis powstał w biegu, więc przepraszam za słabszą niż zwykle jakość aranżacji ;) Mam nadzieję, że mi wybaczycie, a pomysł Was zainspiruje.

  • Podziel się:

To może Cię zainteresować

0 komentarze