DIY

Co zrobić ze starych wieszaków, czyli taca śniadaniowa DIY

4/25/2018



Dziś opowieść o tym, że kreatywność nigdy nie śpi i, że nie ma nic lepszego od koloni dla dorosłych, którzy cały czas są dziećmi. A przy okazji - pomysł na tacę śniadaniową. Oczywiście prosty i efektowny, bo u mnie nie ma innych DIY ;)


To, co się wydarzyło przez ostatnie dni, jest absolutnie nie do opisania w słowa... Przeżyłam jeden z najbardziej emocjonujących weekendów w swoim życiu. O polskiej blogosferze mówi się różnie, ale dla mnie to zbiór niesamowitych ludzi z pasją. Przez 3 dni poznałam tyle inspirujących historii! A do tego wykłady, warsztaty, zwiedzanie Poznania, a o szalonej imprezie nie wspominając. Na pewno te dni zapamiętam na długo. Jeśli macie ochotę podejrzeć, jak się bawią dorosłe dzieci, to zachęcam do obejrzenia filmu (występuję w nim 2 razy, oczywiście w tanecznym szale):



Jako, że w weekend nie miałam zbyt dużo czasu na spanie, a do domu wróciliśmy z Bąblem dopiero dziś w nocy - jestem totalnie wymęczona, ale też bardzo zainspirowana do pracy. Tymczasem, opowiem Wam o projekcie DIY, który jest całkiem prosty, a zjawiskowy. A było to tak - ze starych, drewnianych wieszaków, ucięłam metalowe uchwyty. Do tego zadania, użyłam zestawu grawerskiego Parkside, który już mi wcześniej posłużył podczas tworzenia metalowego pojemnika na zabawki. Tego typu narzędzie, co jakiś czas pojawia się w Lidlu i polecam wszelkim majsterkującym!


Następnie pomalowałam wieszaki białą farbą w spray'u.


Z próbki tapety (w każdym markecie budowlanym możecie poprosić o dowolną próbkę tapety, w wybranym przez Was wzorze) wycięłam odpowiedni prostokąt, aby pasował do mojej drewnianej tacy.



Tacę kupiłam na allegro, za około 20 złotych. Wzór tapety wybrałam kwiecisty, bo jeśli zaglądacie tu od jakiegoś czasu, to wiecie, że to moje ulubione motywy. Przygotowany i odpowiednio docięty kawałek, przykleiłam do spodu tacy za pomocą... taśmy dwustronnej.


Natomiast drewniane ścianki tacy, zabezpieczyłam taśmą malarską.


I tym sposobem, mogłam zabrać się za malowanie. Spód tacy, czyli kwiecistą tapetę, zabezpieczyłam za pomocą kilku warstw bezbarwnego lakieru. Im warstw więcej, tym większa szansa na dłuższe życie tacy śniadaniowej. 


Po wyschnięciu ostatniej warstwy lakieru, należało przymocować wieszaki do bocznych ścianek tacy. Niestety, ale tego etapu nie udało mi się sfotografować, bo podczas tworzenia pomagał mi mąż, a w tamtym momencie byłam już w istnym szale pakowania przed wyjazdem do Poznania. Ale to kwestia zwykłej wkrętarki i 4 wkrętów :)

No i już! Piękna, wyjątkowa, a przede wszystkim praktyczna taca śniadaniowa gotowa. A prezentuje się tak:




Taca trafiła w ręce naszych przyjaciół i trochę zaczynam żałować, bo to idealny sposób na podawanie śniadań do łóżka przez męża... Chyba zrobię model drugi ;)

  • Podziel się:

To może Cię zainteresować

0 komentarze