DIY

Lampa z kosza DIY

3/12/2018



Dziś opowiem Wam jak z kosza zrobić lampę, czyli zapraszam na banalnie proste i efektowne DIY.

Muszę mieć spory niedosyt światła i ciepła, skoro to już trzeci post z rzędu na blogu, związany z abażurami i oświeleniem... Nachodząca wiosna wprawia mnie w stan radosnego wyczekiwania. Już nie mogę doczekać się tej pierwszej zieleni na drzewach i ciepłego podmuchu wiatru! Ostatnie tygodnie, choć były aktywne, to spędziliśmy je przede wszystkim w domu... Zawsze o tej porze roku mam spadek formy. Dlatego na myśl o wyższej temperaturze i większej ilości słońca, aż skaczę z radości! Będzie można znów z czystą przyjemnością wyruszyć na szlaki i piesze wycieczki.

Tymczasem, jeszcze przez kilka tygodni trzeba wytrwać w tym całym radosnym wyczekiwaniu. Aktualnie przebywam z Bąblem na małym urlopie i muszę przyznać, że cudownie jest wyrwać się na trochę z codzienności i zmienić otoczenie. Ale jak wiadomo - bloger na urlopie, nadgania swoje blogowe zaległości. Tak więc dziś opowiem Wam o prostej lampie, która już od ponad tygodnia wisi w Bąbelkowym pokoju.

Kosz, który będzie bohaterem dzisiejszego pomysłu, kupiłam w Jysku za 20 złotych. 


Pomalowałam go turkusową farbą w spray'u. O tej porze roku, tego typu pracę wykonuję w piwnicy. Zużyłam pół puszki, bo akurat tyle miałam na podorędziu. 


Następnie, przez kosz przełożyłam oprawkę SEKOND z Ikei. 



Na dole abażuru z kosza, za pomocą kleju na gorąco - przykleiłam ozdobną taśmę z chwostami ze sklepu Bigielek (kosztowała mnie ok. 6,5 zł). 



I tym bardzo prostym sposobem, stworzyłam nowy abażur do pokoju naszego synka. I tylko montaż zostawiłam pod opiekę męża, bo akurat z elektryką nie jestem za pan brat. Najfajniejsze jest to, że tego typu kosz/lampę można zaaranżować do każdego wnętrza, w zależności na jakim efekcie nam zależy. Świetnie sprawdzi się w wersji surowej lub pomalowanej na dowolny kolor czy też z efektem ombre itd. 
A w Bąbelkowym pokoju, prezentuje się tak:




Poprzednia lampa w tym pomieszczeniu, czyli metamorfoza lampy Regolit - była rzecz jasna, również projektem DIY. I znając siebie, pewnie za jakiś czas, wymyślę coś nowego 😉 

  • Podziel się:

To może Cię zainteresować

0 komentarze