DIY

Złoty stolik kawowy DIY

9/04/2017



Przedstawiam Wam prosty pomysł DIY na złoty stolik kawowy. Wersje sklepowe kosztują co najmniej 800 złotych, a ja wydałam kilkukrotnie mniej! :)



Wygląda na to, że zwariowałam. Absolutnie sfiksowałam na punkcie koloru złotego - objawy tej choroby są widoczne od pewnego czasu, a mój stan fascynacji złotem wciąż się pogłębia! Nawet szablon bloga wtapia się w moją pasję. Być może, jeśli jesteście czujni, to zauważyliście, że już kilka poprzednich pomysłów DIY była inspirowana tym szlachetnym metalem. Ku przypomnieniu: złoty wieszak na oplątwy oraz LEGO magnesy, metamorfoza lampa w kolorze miedzi oraz mobil ze złotymi ptaszkami oraz "złotogwiezdna" karuzela. Jest tego już całkiem sporo... No i wygląda na to, że jestem trendsetterką, bo aktualnie złoto i miedź stały się absolutnym wnętrzarskim hitem. 

W sumie mnie to niezmiernie cieszy, bo w sklepach jest mnóstwo fantastycznych dodatków! Czekam właśnie na złote sztućce od IKEI. Z tym, że w przypadku mebli - trzeba się niestety liczyć z bajońskimi wręcz sumami... Ja wiem, że design kosztuje i rozumiem to. Sama jako początkujący rękodzielnik, dobrze wiem, że piękne rzeczy wymagają poświęcenia i dużej ilości pracy, przez co cena na metce potrafi czasem zwalić z nóg. I tak właśnie jest w przypadku złotych stolików kawowych. Ceny oscylują od 800 złotych w górę. Szczegóły kwoty zmieniają się w zależności od stopnia zaawansowania konstrukcji oraz ilości prawdziwego kruszcu, który został użyty w produkcji. 

A ja wymarzyłam sobie taki mebel od dawna.... Być może pamiętacie mój zeszłoroczny pomysł na cynamonowy stolik kawowy (o losie, on miał również złote elementy...). Tamten projekt był stworzony na potrzebę chwili, ale aktualnie brzoskwiniowy dom domagał się nowszego rozwiązania. Na szczęście, zrodził się w mojej głowie bardzo prosty plan!

A było to tak: kupiłam okrągły stolik kawowy VITTSJO. Bąbel, z pomocą męża (nie, nie pomyliłam kolejności - to dziecko już od dawna zna się na majsterkowaniu 😉), skręcił mebel, a ja chwyciłam w dłoń złotą farbę w spray'u. Nie wykorzystaliśmy drewnianego blatu, ponieważ zależało mi na uzyskaniu ażurowej konstrukcji stolika.


Zużyłam niecałe dwie puszki - koszt jednej, to około kilkunastu złotych (w zależności od producenta i sklepu). Tak więc doliczając cenę stolika - wydałam niecałe 200 złotych. A przypominam, że oryginały kosztują przynajmniej czterokrotnie więcej!



No i tym samym, salon w brzoskwiniowym domu coraz bardziej nabiera uroku. Możecie być pewni, że pojawi się na blogu jeszcze kilka ciekawych projektów DIY związanych z tym pomieszczeniem. A póki co, choć jestem zachwycona nowym meblem, to zastanawiam się, czy przy Bąblu wybór szklanej tafli nie był strzałem w kolano. A właściwie to znam odpowiedź, bo stolik stoi w salonie od tygodnia, a ja codziennie przynajmniej dwa razy ścieram tłuściutkie paluszki z blatu. Choć w sumie, jak się mocniej zastanowić, to w naszym domu nie ma już przestrzeni, która nie byłaby w panowaniu Bąbla!

Koniecznie dajcie znać, co myślicie o moim pomyśle! Jestem też ciekawa Waszego zdania w kwestii mody na złoto-miedziane dodatki. Lubicie ten trend? 😊

  • Podziel się:

To może Cię zainteresować

0 komentarze