DIY

Elegancki stoliczek DIY

9/16/2017



Nawet ze zwykłego mebla można stworzyć perełkę! Wystarczy kilka godzin wolnego czasu oraz wymarzony kolor farby kredowej. Takie proste metamorfozy są idealnym sposobem na ekonomiczne i efektowne urządzanie domu.

Tego dnia było upalnie i gorąco. W powietrzu unosił się zapach rozgrzanego asfaltu, a po ulicach przemykali turyści spragnieni cienia. Usiadłam na jednej z ławek na krakowskich plantach. Mogłam się odprężyć i odetchnąć. Chwilę wcześniej zostawiłam Bąbla pod opieką dziadków, a przed sobą miałam perspektywę całego dnia wolności od macierzyńskich obowiązków. Ah, cóż to są za wspaniałe momenty! Życie z dzieckiem jest kolorowe i intensywne, ale takie chwile oddechu są dla mnie niesamowicie cenne. Tym bardziej, że są niestety bardzo rzadkie.

Skierowałam swoje nogi w kierunku Krowodrzy. Tam, na jednej z krętych uliczek znajduje się pracownia wnętrz Patynowy. To jedno z tych kreatywnych miejsc, które inspiruje i daje dużego, twórczego kopniaka! W ten gorący, letni dzień, miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w warsztatach z tworzenia i łączenia kolorów oraz technik stylizacji mebli. Spędziłam w tym miejscu miło czas, a na koniec dnia miałam wrażenie, że głowa mi pęknie od nadmiaru wiedzy! 

Dzięki tym warsztatom i spotkaniu w pracowni kilku kreatywnych osób, postanowiłam na nowo zabrać się za realizację urządzania brzoskwiniowego domu. Dziś zaprezentuję Wam mój pierwszy projekt metamorfozy mebla przy użyciu farb kredowych. Stoliczek, o którym mowa, ma długą historię. Dostałam go w spadku. Miał chromowane rurki, a półeczki zostały wykonane z nudnej płyty meblowej. Przemalowałam go jakieś cztery lata temu, farbą koloru karminowej czerwieni. To było jedno z moich pierwszych DIY! Ta barwa w sumie nie pasowała mi do niczego, ale mieszkaliśmy wówczas w małym, szarym mieszkanku w bloku z płyty. Doszłam do wniosku, że taki ekstrawagancki mebelek nam nie zaszkodzi. Wyglądał tak:


Niestety nie mam zdjęcia, sprzed pierwszej metamorfozy. Jakkolwiek ta szalona barwa nie zbyt pasowała do wystroju salonu w brzoskwiniowym domu. Postanowiłam zrobić bardziej elegancką wersję stolika. Zaczęłam od pomalowania profili złotą farbą w spray'u.


Kolejnym etapem było malowanie stoliczka farbą kredową. Zdecydowałam się na barwę Aubusson Blue. Jest to dla mnie jeden z najciekawszych kolorów z całej palety. W świetle dziennym ma w sobie niewielki dodatek zieleni, ale już w oświetleniu sztucznym, pojawiają się niebiesko-granatowe refleksy (żadne zdjęcia nie oddadzą tej magii - najlepszy efekt jest "na żywo"). Malowanie farbami kredowymi jest niezwykle przyjemne. Bardzo dobrze kryją, więc praca idzie sprawnie i szybko. Ze względu na obecność Bąbla, część malarska odbywała się w porze wieczornej. Nie za bardzo lubię malować przy sztucznym świetle, ale póki co nie mam innej możliwości.


Na końcu zostało zabezpieczenia powierzchni przy użyciu bezbarwnego wosku. Ten etap jest bardzo prosty i szybki. Woskiem zakryłam również złote elementy. Jeśli jesteście zainteresowania tematem, to zachęcam do obejrzenia filmiku z Annie Sloan.


I tym sposobem uzyskałam oryginalny i piękny mebel, a przy okazji popiersie Piłsudskiego miejsce honorowe.




To już mój kolejny projekt ze złotymi elementami... A mi się to wciąż nie nudzi 😂
A czy Wy lubicie renowacje mebli? Jeśli tak, to koniecznie pochwalcie się swoimi metamorfozami!

  • Podziel się:

To może Cię zainteresować

0 komentarze