poniedziałek, 5 czerwca 2017

Było sobie marzenie #14



„Dwa miejsca, trzy Słowa”

Dwa miejsca, a w tych dwóch miejscach dwie osoby. Ona i on. Daleko od siebie, ale to tylko kilometry, coś, o czym starają się nie myśleć. Zapomnieć. Pomaga im sieć. Ta, która oplata cały świat. Przestrzeń adresów ip, przydzielonych hostom i serwerom. W czystej postaci zbiór zer i jedynek. Rzeka tylko tych dwóch cyfr przekazuje ich myśli. W formie liter, a z nich zdań. W postaci głosu i wizji. Niby bardzo wiele, ale jednak to nie wszystko, czego potrzebują - czego pragną. Ze zmysłów, jakie odczuwają pozostaje jeszcze zapach, smak i dotyk. Te trzy niezaspokojone zmysły muszą być zastąpione przez dar od Boga, który ma każdy z nas. Tylko, że u takich osób jak Oni, jest on jeszcze bardziej rozwinięty. Wyćwiczony latami ich prozą życia. 

Wyobraźnia – to ona sprawia, że kiedy w swoich myślach zbliżają się do siebie, czują swój zapach. To ona wzbudza receptory dotyku, kiedy w swojej głowie kreują moment pocałunku i też ona budzi kubki smakowe, gdy spotykają się ich języki. Oboje chcieliby poczuć to naprawdę. Wyłączyć wyobraźnię i wyjść z wirtualnej rzeczywistości. To na razie jest niemożliwe, ale mają już swoje plany. Imaginację tego, co może się wydarzyć i jak może wyglądać ich przyszłość. Tu z pomocą przychodzi kolejne, po wyobraźni, magiczne słowo. 

Marzenia – ten ciąg obrazów i myśli odzwierciedla ich pragnienia. Podobno nie ma takich, których by nie dało się spełnić. Wszystkie wielkie wynalazki ludzkości zaczynały się właśnie od marzeń. Niektóre wydawały się kiedyś zupełną abstrakcją, a obecnie korzystamy z nich na co dzień. Dan Brown napisał: „Wszystko jest możliwe. Niemożliwe wymaga po prostu więcej czasu”. Ich marzenia są zupełnie przyziemne, wydawałoby się błahe i proste do spełnienia, ale tak nie jest. Oni są inni. To absolutnie nie znaczy, że gorsi, ale ta inność bardzo komplikuje ich zwykłe życie. Muszą z tym magicznym słowem bardzo się zaprzyjaźnić, bo ono daje im pozytywną energię. Wiarę w dobre jutro i cudowne chwile, na które warto czekać. 

Na koniec zostało trzecie, najważniejsze słowo. Słowo, bez którego te poprzednie byłyby do niczego niepotrzebne. Słowo - klucz, który sprawia, że to wszystko, co wypełnia ich głowy ma sens. Wyobraźnia, Marzenia i … . 

F63.9 – zakwalifikowana pod tym numerem choroba psychiczna, na którą chorują miliony ludzi na całym świecie. Dotyka młodych, starych, bogatych, biednych, zdrowych i chorych. Ona nikogo nie dzieli. Ona łączy. Pomimo odległości i wielu innych trudności oboje są zarażeni jej wirusem, bo Ona

„ …

wszystko znosi,

wszystkiemu wierzy,

we wszystkim pokłada nadzieję,

wszystko przetrzyma.

… „


Mam na imię Darek, jestem osobą niepełnosprawną. Poruszam się na elektrycznym wózku. Nie jestem osobą samodzielną, ale uważam, że mimo swojej niepełnosprawnością jestem osobą otwartą i optymistycznie nastawioną do życia. Z pasji jestem kibicem, grafikiem komputerowym oraz od niedawna dziennikarzem amatorem. Fascynuje mnie miejsce, w którym mieszkam – Podlasie.

__________________________________________________________________________________________________________________________

Autorem wpisu jest Dariusz Waśko, a jego literacka i miłosna historia należy do blogowego cyklu BYŁO SOBIE MARZENIE

UWAGA!!
Jeśli chcielibyście podzielić się swoją opowieścią o spełnianiu marzeń, to koniecznie do mnie napiszcie. Z chęcią opublikuję na blogu Wasze historie 😊


Mój mail: kontaktmarheri@gmail.com


Brak komentarzy: