10 prostych pomysłów na kreatywne zabawy z maluchem

4/28/2017



Z czasów jeszcze "przedmacierzyńskich", nie radziłam sobie kompletnie z kupowaniem zabawek/prezentów dla dzieci znajomych czy też mojego chrześniaka... Wybór ogromny, na rozwoju dziecka się nie znałam, a teraz dobierz człowieku tutaj coś odpowiedniego. Dla mnie takie zakupy to był zawsze osobisty dramat (zakupy to w ogóle koszmar, jeśli nie wiesz dokładnie co kupić....). 




W sumie, to teraz niewiele się zmieniło, tyle tylko, że już trochę więcej wiem, co dzieciak w danym wieku ogarnia. Jakkolwiek, zabawki dostępne w sklepach, występują w tak ogromnej ilości, różnej jakości, że ja się totalnie w tym temacie nie łapię... I powiem szczerze, właściwie zabawek dla Bąbla to nie kupuję. Chyba, że już naprawdę ktoś poleci mi coś dobrego albo wpadnie mi jakaś ładna rzecz w oko. Jakkolwiek odkryłam pewną zależność i jestem pewna, że znają ją też inne mamy: wszystko co nie jest zabawką, jest najwspanialsze i najbardziej pożądane przez nasze Szkraby. Odkryłam tą ukrytą prawdę o dzieciach na szczęście dosyć szybko. Dzięki temu już od wielu miesięcy trenuję w brzoskwiniowym domu matczyną kreatywność.

Zabawki w Bąbelkowym pokoju, to przede wszystkim prezenty od rodziny czy znajomych. Mój mąż we własnej osobie prezentuje naszemu synowi, uszczuplając własne zapasy czy też opróżniając sklepowe półki - klocki DUPLO. Kwestia tutaj jest taka, że Bąbel w genach ma po prostu miłość do tej zabawki po tacie, i tylko może jeszcze o tym nie wie po prostu. A ja - matka we własnej osobie, w prezencie dla syna, w darze mu codziennie przynoszę zabawki najwspanialsze na świecie, aczkolwiek inne od tych dostępnych w sklepach! Zaintrygowani? Przygotowałam dla Was listę, inaczej zwaną "TOP listą zabawek Bąbla":


➤ kuchenny durszlak w połączeniu z drewnianą łyżką to najwspanialszy instrument muzyczny na świecie!

➤ strzykawka kupiona w aptece za całe 3 złote, stanowi wspaniałą zabawę podczas codziennych kąpieli jako nabierak. To też wspaniałe ćwiczenie koordynacji oraz nauka o ciśnieniu wody.

➤ siatka foliowa (pod 100% nadzorem rodzica!!!) zawiązana supłem, stanowi wspaniałą, szeleszczącą kulę. Dziś Bąbel stał się już odporny na jej wdzięki, ale mając 6 miesięcy nie mógł wyjść z zachwytu!

➤ klamerki są absolutnym zabawkowym hitem! Rzucanie w dal czy też układanie w podgrupy, które znane są tylko Bąblowi. Jakkolwiek - działa (zawsze!).

➤ "kulanie" na dużym łóżku - nie wiem jak Wy, ale ja również to lubiłam i nawet jako starsze dziecko wkradałam się potajemnie do rodziców sypialni. Duże łóżko, to duży materac i nieograniczone możliwości w skokach czy koziołkach. Bąbel jest oczywiście pod moim nadzorem, ale uwielbia to! Przekręca się, czołga, skacze. Warto wspomnieć, że takie kulanie na miękkim podłożu ma fundamentalne znaczenie dla fizycznego rozwoju dziecka!

➤ zabawa w chowanego - nic nowego, ale działa i jest zawsze dużo śmiechu!

➤ plastikowa butelka po szamponie - niezawodna podczas kąpieli, na przykład do przelewania wody.

➤ duży karton, nożyk do tapet i szara taśma - z tych materiałów stworzyłam najlepszą bazę na świecie, z oknem i otwieranymi drzwiami. Co prawda w pokoju Bąbla jest tipi, ale aktualnie domek z kartonu wygrywa!

➤ patyki, kwiatki, kamyki czy szyszki, czyli wszystko to, co znajdujemy podczas spacerów po okolicy jest już od kilku miesięcy zabawkowym hitem. Bąbel wprost zamiera, gdy jesteśmy w lesie, bo tam jest tyle rzeczy do odkrycia!

➤ muzyka - to wprost niewiarygodne jak nasz synek tańcuje! Wystarczy, że usłyszy jakikolwiek muzyczny dźwięk i już - kręci się, obraca, tupie noga, podrzuca rączki. Przynajmniej raz dziennie włączam mu porządny kawałek rock&roll'a i wspólnie wywijamy dzikie harce w salonie 😅


Przychodzą mi teraz do głowy kolejne i kolejne, wspólne zabawy z Bąblem, bez użycia zabawek. Nie to, że uzurpuję sobie prawo do bycia najbardziej kreatywną mamą - wręcz przeciwnie! Bo ja głęboko wierzę, że każdy kochający rodzic robi dokładnie to samo. Pokazuje świat maluchowi tak, aby nie straciło zbyt szybko swojej pięknej, dziecięcej ciekawości. Cóż, z zachwytem przeglądam czasem cuda, które współcześnie można kupić - ekologiczne, designerskie, piękne, oryginalne, kolorowe, rozwijające, sensoryczne czy też interaktywne zabawki. Jednak nie dajmy się zwariować, bo można wychować szczęśliwe dziecko, bez większości tych wszystkich gadżetów! Świat jest interesującym miejscem, pełnym ciekawych zjawisk i ukrytego piękna. Nuda to zdecydowanie stan umysłu! Nie pozwólcie Waszym dzieciom, ale też i sobie na konsumpcyjny pościg za czymś, czego i tak nigdy nie dogonicie. Dzieci nie muszą mieć stosów modnych zabawek, aby byś szczęśliwymi i ciekawymi świata - nigdy o tym nie zapominajcie! 😉

A wiecie, co w tym wszystkim jest najpiękniejsze? Gdy pokazuję Bąblowi świat, błyszczą się jego oczy w zachwycie i jest często zdumiony rzeczami, do których ja przez całe moje życie, miałam już czas się przyzwyczaić. I właśnie to mój synek, na nowo nauczył mnie odkrywania cudów, które towarzyszą nam każdego dnia! Może i ja, jako mama, jestem przewodnikiem Bąbla po naszym świecie, ale to właśnie on jest moim największym nauczycielem życia, jakiego spotkałam na swojej drodze!


Kończąc tą piękną myślą, koniecznie dajcie znać w komentarzach jakie są ulubione "nie-zabawki" Waszych dzieci lub po prostu, co myślicie o tym zabawkowym szaleństwie 😊 No i życzę Wam samych, majówkowych przyjemności!

  • Podziel się:

To może Cię zainteresować

0 komentarze