środa, 15 marca 2017

Sztuka wieszania obrazów



Pamiętam, gdy kilka lat temu, podczas naszej wizyty w Paryżu, z moim ówczesnym chłopakiem, a dziś mężem, odwiedziliśmy Muzeum Orsay. Dzieła tam zaprezentowane, całkowicie zmieniły moje podejście do sztuki... Cóż, na pewno nie jestem wielkim znawcą czy koneserem, ale mogę powiedzieć o sobie "mały fan". Może nie do końca akceptuję jej współczesny wyraz, bardziej lubuję w malowidłach i obrazach Monet, Renoir, Morisot, czyli właśnie dziełach przedstawicieli impresjonizmu, które odkryłam w paryskim muzeum, położonym na lewym brzegu Sekwany. 

Dziś, całkowicie nie wyobrażam sobie wnętrz, bez małych dzieł sztuki. Uwielbiam, gdy ściany domu są pełne rodzinnych fotografii (czyż nie ma piękniejszej sztuki?), plakatów czy też obrazów. Oczywiście, raczej nigdy nie pozwolę sobie na zakup oryginalnych płócien, a przynajmniej tych znanych malarzy. Ale współczesne technologie i materiały, pozwalają nam na ozdobienie naszych domów płótnami i reprodukcjami nawet najwybitniejszych artystów! W brzoskwiniowym domu ściany w pokojach obfitują w obrazy małe i duże, olejne czy też wyszywane, plakaty, zdjęcia drukowane na płótnie, ale też i papierze fotograficznym. Bez dekoracji ściennych, ja bym po prostu nie mogła funkcjonować we wnętrzu. Są dla mnie jednym z najważniejszych elementów całego wystroju domu! Jakkolwiek, wbrew pozorom, wieszanie obrazów, nie zawsze jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Właśnie dlatego przygotowałam dla Was zbiór kilku podstawowych informacji.


Jak wieszać obrazy na ścianie?


Kilka sekretów dekoratorskich dotyczących sposobu wieszania obrazów:

- podstawowa zasada jest taka, aby wieszać obrazy na takiej wysokości, aby ich centralna część znajdowała się na wysokości oczu osoby średniego wzrostu. Generalnie nie zawsze ta wskazówka się sprawdza i czasem warto podwyższyć punkt zawieszania o dziesięć centymetrów. Ta zasada naprawdę działa! Jest to często lepszy sposób postępowania od podejmowania próby ustalenia tzw. wysokości "oczu".

- kiedy wieszamy ramki ze zdjęciami, plakaty czy obrazy, należy pamiętać, aby tworzyły zgrupowaną całość! Poszczególne elementy kompozycji, warto najpierw rozłożyć na podłodze czy dużym stole. Można skorzystać z dużego arkusza papieru (np. szarego). Dzięki niemu możemy obrysować każdą z ram i odpowiednio określić miejsce zamontowania kołka. Taki papier przykleja się następnie na ścianie przy użyciu taśmy malarskiej i służy jako szablon. Dorota Szelągowska pokazała ten patent w programie "Domowe Rewolucje" 😉

- kompozycje zawierające kilka ram, mogą zostać urozmaicone poprzez łączenie ze sobą obrazów w ramach o różnych kształtach.

- jeśli nie czujemy się pewni w tworzeniu kompozycji, zawsze sprawdzi się zasada symetrii! Np. ramki ułożone w linii.

- jeśli wieszasz obraz za lampą, wazonem lub rzeźbą, nie staraj się umieścić ich ponad nimi! Malowidła powinny być zawieszone na takiej wysokości, jakby nic się przed nimi nie znajdowało, czyli przypuszczalnie niżej, niż sądzisz.

- gdy wieszamy obraz nad meblem, musimy pamiętać, aby nie był szerszy od niego.

- ważna jest znajomość linii, zarówno w samych obrazach, jak i sposobie ich powieszenia:
     → linie poziome - optycznie poszerzają wąskie pomieszczenie,
     → linie pionowe - sprawiają, że pomieszczenie wydaje się wyższe.

- dobrze się sprawdzają ramki ustawione na półkach, razem z innymi dekoracjami. Zresztą, dobrze też oprzeć grafikę o komodę.

- warto pamiętać o znaczeniu kolorów ram, które mogą wpływać na aranżację całego wnętrza. Barwy jasne i neutralne działają kojąco, a te intensywne dodają dynamizmu. Oczywiści zabawa z kolorami dotyczy wszystkich elementów pomieszczenia.


To tylko kilka podstawowych informacji. Jakkolwiek, pomimo, że czytałam już dużo "naukowych" materiałów i poradników w temacie wieszania obrazów i temat wydaje się dość skomplikowany, to jeszcze nie trafiłam na wnętrze, w którym dekoracje ścienne wyglądałyby źle. Więc triki warto znać, ale prawda jest taka, że to grafiki i malowidła zwykle bronią się same swoją urodą. W ostatnim czasie dość ambitnie podeszłam do tematu obrazów we wnętrzu i nasza kolekcja cały czas się powiększa. Wyzwaniem było dla mnie odpowiednie dobranie nowego dzieła do sypialni. Nasz dotychczasowy obraz z IKEI wyglądał dobrze, ale do momentu zamontowania baldachimu nad łóżkiem (jeśli jesteście ciekawi poprzedniej wersji sypialni, zapraszam Was TUTAJ). Skorzystałam z oferty sklepu FOTEKS, który posiada właściwie nieskończoną ilość grafik i obrazów, ale ja uparłam się na reprodukcje znanych malarzy. Fajne jest to, że możecie wybrać sobie dowolny wymiar obrazu na płótnie, dzięki czemu łatwiej jest go dopasować do wnętrza.

Powiem Wam szczerze - spędziłam długie godziny na wyborem, analizowałam, mierzyłam, aż w końcu zdecydowałam się na szalony obraz na płótnie Gustava Klimta "Dama z wachlarzem". Malowidło przedstawia piękną i bardzo subtelną kobietę, która urokliwie odsłania nagie ramię. Jest to mocno ekspresyjne dzieło i na pewno nie pasuje do każdego wnętrza, ale nasza prosta sypialnia okazała się idealnym miejscem dla obrazu Klimta. 




I jak Wam się podoba? Teraz ze spokojem mogę nareszcie zabrać się za dekorowanie sypialni, ponieważ jestem już całkowicie zadowolona z tej prostej bazy jaka powstała. Jakkolwiek, bez względu na to, co mi znowu przyjdzie do głowy, pod baldachimem i w towarzystwie damy z wachlarzem śpi się wyśmienicie! 

Brak komentarzy: