DIY

Designerska lampa DIY za grosze

3/02/2017



Dziś po raz kolejny udowodnię, że genialne pomysły cechuje prostota! A było to tak - w naszej sypialni brakowało odpowiedniej lampy, więc postanowiłam stworzyć ją całkowicie od postaw. 




Uwielbiam dział oświetlenia w każdym markecie budowlanym, ale prawda jest taka, że często lampy tam dostępne, znacznie odbiegają od mojego poczucia stylu. A jeśli już znajdę piękny model, który widziałabym w naszym domu, to cena na metce jest tak duża, że serce moje, a bardziej męża, wpada w niebezpieczny stan palpitacji. Jednak z każdym projektem DIY jaki tworzę, nabieram coraz większego przekonania, że naprawdę dużo rzeczy w domu możemy wykonać całkowicie samodzielnie. Dzięki temu tworzymy wyjątkowy charakter naszego miejsca do życia, ale też znacznie oszczędzamy na wydatkach. 

Do wykonania drucianej lampy użyliśmy:
- siatki ogrodzeniowej zgrzewanej (6,5 zł/mb)
- obręczy z tamborka bambusowego o średnicy 25 cm  (koszt ok. 8 zł)
- prętu gwintowanego M4 (koszt ok. 2zł/1m)
- 8 nakrętek M4
- wiertarka
- zawiesie do lampy sufitowej w kolorze białym (koszt ok. 5 zł)
- kawałek drutu 
- kombinerki

Obręcz z tamborka posłużyła jako baza klosza lampy. Siatkę ogrodzeniową przycięliśmy kombinerkami do prostokąta o wymiarach 78 x 32 cm. Owinęliśmy ją wokół tamborka, który za pomocą pokrętła stał się dobrym ożebrowaniem dla siatki. W dwóch miejscach związaliśmy klosz drucikiem i... już! Klosz był gotowy, bo odśrodkowa siła nacisku obręczy zadziałała lepiej niż klej. Pręt gwintowany ucięliśmy na dwa odcinki o długości 25 cm i przełożyliśmy je przez 4 otwory, które powstały w tamborku z pomocą wiertarki. Może opis brzmi enigmatycznie, ale zdjęcia dobrze pokazują wyżej opisane elementy. Z pomocą prętów powstało miejsce do zamontowania zawiesia lampy i w tym momencie została jeszcze zamocowanie dekoracyjnej żarówki. Niestety, ale nie posiadam zdjęć dokumentujących postęp prac. Wykonując taką lampę z mężem, z projektu siedzącego w mojej głowie, taka dłubanina jest zawsze bardzo dynamiczna. Jesteśmy obydwoje absolwentami Politechniki, a z dwoma inżynierami przy jednym projekcie jest trochę tak jak ze znamiennym przysłowiem "gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść". Nigdy do końca nie wiemy jaki będzie efekt końcowy, a do pomysłów montażowych dochodzimy na bieżąco w trakcie pracy. 





Zdaję sobie sprawę, że to lampa dość oryginalna i całkowicie nie wpisująca się we współczesne trendy i modę. Nie pasuje też do każdego wnętrza, choć akurat w naszej sypialni wygląda znakomicie. Pełni swoją funkcję godnie, a ta jest przecież podstawą przed formą. No i pragnę zauważyć, że na materiały wydaliśmy niecałe 22 złote... Powiedzcie mi, czy znajdziecie w sklepie designerską lampę za taką kwotę? 😉

  • Podziel się:

To może Cię zainteresować

0 komentarze