czwartek, 30 marca 2017

Blogowe podsumowania



Pamiętam tą chwilę, gdy jako mama 2-miesięcznego chłopca, słodko śpiącego w swoim łóżeczku, usiadłam z kubkiem herbaty przy komputerze i napisałam swój pierwszy blogowy wpis. Był to tekst krótki, o idei "słoików szczęścia" (jeśli jesteście ciekawi, możecie znaleźć go TUTAJ). Od tamtego dnia minął już rok, a w moim życiu i blogowym świecie tak wiele się zmieniło...

Cóż, po pierwsze muszę podziękować Wam, moi Drodzy Czytelnicy! Za Wasze dobre słowo, obecność i inspirację! Blog to miejsce, w które wkładam dużo serca i pracy, więc każdy Wasz komentarz uskrzydla mnie i daje mi siłę do dalszego działania! Początkowo pisałam rzadko, trochę bez ładu i składu, ale z każdym miesiącem zyskiwałam nową blogową wiedzę i doświadczenie. Choć przez wiele lat byłam pewna, że nie jestem kreatywna, to moje projekty DIY udowodniły mi samej, że to nieprawda. W tej chwili czuję, że głowa eksploduje mi od pomysłów i tylko czas ogranicza mnie w tworzeniu.

Teraz już wiem, w jakim dokładnie kierunku zmierza mój blog. Mam zamiar nadal tworzyć inspirujące pomysły, które charakteryzują się prostotą. Bo taka jestem ja - zwyczajna i prosta dziewczyna/inżynier, która szuka najłatwiejszych rozwiązań. Moja wnętrzarska pasja będzie również ważnym tematem, ale nie znajdziecie tu za dużo modnych nowinek czy trendy gadżetów. Dla mnie wnętrza to odbicie naszych charakterów, a ja cenię przestrzeń i brak nadmiaru, ale z dodatkiem kreatywnego polotu i blichtru. A wszystkie moje opowieści są przeplatane tym, co najbliższe mojemu sercu, czyli macierzyństwu. To Bąbel we własnej osobie - wywrócił nasz świat do góry nogami i codziennie na nowo odkrywam cud i te małe radostki bycia mamą. Jakkolwiek, nie znajdziecie tu zbyt wielu matczynych porad, bo żaden ze mnie ekspert. Dzieci są fajne, o ile są własne 😃

Na moim koncie pojawiły się już pierwsze, małe sukcesy. Pomysł na BALDACHIM DO SYPIALNI, został opublikowany w marcowym wydaniu miesięcznika Czas na Wnętrze! Stworzyłam facebookową grupą MIŁOŚNICY DIY - pełną inspiracji i kreatywnych pomysłów, która zaczyna rosnąć, czy mówiąc wiosennym głosem, wręcz kwitnąć. Powstało na blogu już 19 wnętrzarskich projektów! A mój pomysł na blogowy cykl BYŁO SOBIE MARZENIE, ujął Was za serce. Może brzmi to niezbyt skromnie, ale jestem niesłychanie dumna z blogowych osiągnięć i nikt mi tego nie zabierze!

**********

Blogowy świat, który odkryłam otworzył mi oczy na tak wiele spraw. Poznałam tyle inspirujących miejsc i fantastycznych ludzi. Dwa tygodnie temu, a dokładniej 18 marca - miałam przyjemność uczestniczyć w Śniadaniu Świadomych Blogerek. Spędziłyśmy wspólnie trzy pełne godziny przy inspirującej dyskusji oraz smacznym śniadaniu, zaserwowanym przez bydgoską Spiżarnię. Wróciłam z tego spotkania dosłownie uskrzydlona! Omówiłyśmy blogerski warsztat, dowiedziałam się kilku ciekawych nowinek, ale najciekawsze było wspólne wymienienie swoich doświadczeń i poglądów. 

Jest to o tyle dla mnie duże nowum, że zwykle nie byłam orędownikiem rozmów w kobiecym gronie. Jako inżynier z krwi i kości, nie odnajdywałam się często w babskim świecie, bo nie znam się na powszechnie omawianych tematach beauty czy mody. A tu proszę! Odkryłam za sprawą macierzyństwa i bloga, że jeśli znajdziesz w życiu swoje pasje, to możesz o nich opowiadać godzinami! Tym bardziej jest to możliwe, o ile spotkasz na swojej drodze osoby, które to hobby podzielają.

Spotkanie Świadomych Blogerek odbyło się w marcu już po raz trzeci, a jego inicjatorką jest Izabela Kornet. W kwietniu planowane jest również wyjazdowe śniadanie w Krakowie, co niezmiernie mnie cieszy! Motto przewodnie Izabeli brzmi "sukces rodzi się z serca", ale jak sama powtarza - marzenia nie spełniają się same! Zwykle, trzeba nam nimi ciężko pracować. Wspólne grono blogerek, to nie tylko dzielenie się wiedzą, ale obustronne wsparcie i dodawanie sobie otuchy w dążeniu do celu. Dziękuję całej naszej grupie za miło spędzony czas i ciekawą dyskusję! 






Partnerem spotkania "Śniadanie Świadomych Blogerek" byli: Vichy & La Roche-Posay.

Brak komentarzy: