Jak dobrze być mamą!

2/09/2017



Dzień, w którym dowiedziałam się, że zostanę mamą, pamiętam bardzo dokładnie... Te dwie kreski na teście spowodowały we mnie wewnętrzny dygot strachu i kilka godzin płaczu. To uczucie paniki było ogromne, a przecież wcześniej marzyłam tylko i wyłącznie o tym... Ale cóż, okazało się, że bycie mamą wcale nie jest takie złe, jak to sobie wyobrażałam, choć wizja macierzyństwa jako bezowego tortu polanego różowym lukrem o zapachu wanilii i malin, też mi nie odpowiada...



Są trudne momenty, ale one się zdarzają właściwie w każdej dziedzinie naszego życia! A ja bardzo, bardzo nie lubię świata widzianego w czarnych barwach. Przez kilka tygodni tworzyłam listę zalet i plusów, które czerpię od momentu, gdy zostałam mamą. Zebrało się ich trochę, a mam wrażenie, że to czubek góry lodowej! Poza tym mówię stanowcze NIE wobec lukrowania macierzyństwa, jak i stawiania go na równi z ogniem piekielnym.


MOJA SUBIEKTYWNA LISTA ZALET BYCIA MAMĄ

↠ Doceniam każdą chwilę, cieszę się z małych rzeczy! Dziecko zachwyca się najmniejszym paprochem, śmieje do słońca i wtedy sobie przypominam, że w życiu liczą się tylko chwile.

↠ Stałam się silna, jak nigdy dotąd - dźwiganie Klopsa każdego dnia jest najlepszym ćwiczeniem. A zresztą, zwiększyła się również moja kondycja - gonienie raczkującego/chodzącego dziecka poprawia wytrzymałość, jak nic innego! Treningi, które wykonywałam z zadyszką przed ciążą, teraz potrafię wykonać z podwójnym obciążeniem i uśmiechem na ustach. Ba! Nie miałam takiej figury, jaką cieszę się teraz, nawet w liceum 😍

↠ Mam znowu dużo czasu na zabawę, układanie klocków LEGO czy też puzzli. Oczywiście przykrywką jest, że niby bawię się z Bąblem, a tak naprawdę do woli nadrabiam stracony czas z dzieciństwa! A, nie wspomniałam jeszcze o placu zabaw i wesołym miasteczku - zasada ta sama 😄

↠ Jestem na bieżąco ze sklepowymi nowościami i promocjami. Będąc mamą zostałam wprowadzona w kuluary tajnych rozmów, podczas których dowiaduję się wszystkich zakupów tricków 😋

↠ Dowiedziałam się, że posiadam siłę o, której istnieniu nie miałam wcześniej pojęcia (no wiecie - taką życiową).

↠ Bycie mamą poukładało w mojej głowie. Teraz w pełni akceptuję siebie, swoje ciało i czuję się kobieca, jak nigdy wcześniej!

↠ Od zawsze marzyłam o posiadaniu magicznej mocy! A tu proszę, nagle okazuję się, że mam taką... Potrafię swoim przytuleniem ukoić najstraszniejsze koszmary i tragiczne upadki. Umiem zniknąć pod pieluchą, a potem magicznie powrócić. I mam jeszcze kilka asów w rękawie - jak trick z włączaniem i wyłączaniem światła w domu, który jest niesamowicie wspaniały w Bąbelkowym prawie fizyki.

↠ Jestem w pełni zorganizowana. Potrafię ogarnąć siebie i Bąbla, wraz ze spakowaniem potrzebnego dobytku w 10 minut i wyjść z domu (nie dotyczy zimowej aury - tu się sprawa trochę komplikuje, ale już niedługo wiosna i zamierzam pobić mój rekord).

↠ Wybierając się z maluchem do sklepu, na pocztę, do urzędu - ludzie są bardziej przychylni w pomocy, mili i po prostu "ludzcy". Ileż to razy, ktoś proponował mi pomoc lub po prostu uśmiechnął się i zagaił.

↠ Nie wspomniałam jeszcze o wielozadaniowości. Umiem z Bąblem pod pachą, mieszać w garnku zupę, w międzyczasie rozmawiać przez telefon, a nogą wyciągać czyste pranie z pralki, zerkając przy tym do lustra ze skonstatowaniem, że mam znów plamę na bluzce (no może trochę podkoloryzowałam, ale potrafię w tym samym czasie zrobić o wiele więcej, niż z czasów "przed-macierzyńskich").

↠ Jeszcze nigdy wcześniej, nie miałam tak czystej łazienki! Codzienne ablucje małego człowieka są pełne intensywnego chlapania. A już ulubioną zabawą Bąbla jest wyrzucanie poza wannę wszystkich zabawek. Efekt jest taki, że po dziesięciu minutach kąpieli, w naszej maleńkiej łazience jest wody po kostki. A więc chcąc, nie chcąc - muszę ją wycierać codziennie. Wypucowana tak, że z chęcią zaproszę do siebie Perfekcyjną Panią Domu.  Choć może nie, bo plan pucowania nie dotyczy pozostałej podłogi w domu... 😜

↠ Nic mnie już w życiu nie zaskoczy. Naprawdę - nic. Kiedyś oglądałam zestawienie bardzo dziwnych filmów na kanale youtube, ale po odkryciach związanych z zawartością pampersa - nic nie jest już mnie zadziwi...


A zresztą - pal licho wszystkie powyższe! Usłyszeć "mama", wypowiedziane przez własne dziecko, za każdym razem, gdy mnie tylko widzi... 💓 Miękną nogi, a serce rozpływa się niczym królestwo Arandelle w Krainie Lodu w końcowej scenie! Te wszystkie przytulasy, wygłupy, nasze śmiechy... Ten cały podziw Bąbla nad magią świata... Te wspólne zabawy, wyprawy, czytanie książek... No i te malutkie stópki, które pewnego dnia w końcu zjem... W ich obliczu, nie ma teraz dla mnie rzeczy niemożliwych. I choć firany w brzoskwiniowym domu nie palą oczu swoim śnieżnobiałym blaskiem, jak w reklamie Vizir, to dla mnie życie nigdy nie były wcześniej tak idealne i pełne, jak teraz! Chwilo trwaj! A Wy, jakie odkryliście zalety bycia rodzicem?

  • Podziel się:

To może Cię zainteresować

0 komentarze