Bąbelkowy pokój

12/02/2016


Nadszedł wielki dzień! Od kiedy prowadzę tego bloga, cały czas wspominałam o pracach nad pokojem naszego syna... I właściwie nie wiem jak to się stało, że dopiero dziś prezentuję Wam efekty naszej pracy, bo to "Bąbelkowe pomieszczenie" jest już skończone od dawna! 




Pokój, jak to pokój - wyszedł całkiem zwyczajny. Nie ma w nim za wielu bajerów, ani gadżetów... Jest całkowicie prosty, skromny i... kolorowy, co na dzisiejsze trendy jest całkowicie oryginalne. Zapanował istny szał na biele, szarości, czarne kontrasty i skandynawskie akcenty w dziecięcych pokojach. Żeby nie było, że ze mnie jakaś tam wyzwolona, artystyczna dusza - mnie też zachwyca ta moda, bo na blogach wnętrzarskich znajduję tak zabójcze pomieszczania Brzdąców (właśnie w tym stylu), że mi opada szczęka na pół dnia! Ale ze mnie już taki typ, że w żadnej z kategorii życia, nigdy nie jestem modna ani na bieżąco...

Głównym kolorem w pokoju naszego syna jest błękit. No cóż - wiem, że to najbardziej banalny odcień jak na cztery ściany rządzone przez chłopca. Historia wyboru tej barwy jest jeszcze bardziej przeciętna - kiedy rozpoczynałam malowanie mebli do tego pomieszczenia, akurat taką farbę mieliśmy w wyposażeniu pracowni. A, że wszechświat nie lubi marnotrawstwa - doszłam do wniosku, że kupowanie nowej nie ma sensu. I tak oto powstał stół do przewijania oraz regał na zabawki. Konik na biegunach został oczywiście kupiony na wyrost, ale ta prosta forma i niska cena mnie przekonały, że nie można czekać. Poza tym, w pokoju Bąbla rządzi oczywiście IKEA, która jest niezawodna wtedy, gdy szukamy prostych rozwiązań.

Świetnie się sprawdza regał na książki, który wykonaliśmy z najzwyklejszych desek sosnowych. Bąbel na ten moment potrafi ściągnąć swoje bajki z pierwszej półki, a i stał się też bardziej zaangażowanym czytelnikiem! Filcowa girlanda, którą zrobiłam własnoręcznie - znajduje się nad stołem do przewijania. I to wprost idealne miejsce, bo to nasze dziecko wykazuje takie pokłady niekończącej się energii, że podczas przewijania zamiast wpaść na genialny sposób testowania lotu i siły przyciągania ziemskiego - jest zajęty zabawą. W ostatnich dniach Bąbel zaczął też doceniać galerię plakatów na ścianie. Na razie nie ma ich tu jeszcze tyle, ile planuję, ale taki projekt wymaga czasu. Na pierwszy rzut oka panuje tu chaos i brak logiki, ale każdy nowy plakat czy rysunek, który trafia do kolekcji ma swoją historię. A w tym wszystkim - prosta i banalna zawieszka na plakaty. No i oczywiście projekt, który najbardziej wpisuje się w charakter naszej rodziny, czyli wieszak z klocków LEGO. Jest nie tylko oryginalny, ale również bardzo praktyczny! No, a najważniejsze - prosty do wykonania! A te duże obrazki nad łóżeczkiem to patenty LEGO 😎

Jestem dumna z tego pokoju. I wiem, że zupełnie nie wpisuje się w modę, ani powszechnie uznaną estetykę. Nie jest nadzwyczajny, tylko całkiem prosty, a przede wszystkim "Bąbelkowy" i to on tu rządzi! Co do koloru ścian i podłóg... Nie jestem nimi zachwycona, ale takie zastaliśmy po przeprowadzce do brzoskwiniowego domu i nie mamy budżetu ani czasu na remont. Więc całość musiałam dostosować do tego, co tu zastałam. Zresztą, pokój dziecka to miejsce, które się zmienia nieustannie, aby nadążyć za potrzebami rosnącej pociechy. Już za niedługi czas pewnie zrezygnuję ze stołu do przewijania, bo już teraz jednym z ulubionych zajęć Bąbla jest wyciąganie czystych pampersów i rozsypywanie po całej podłodze.

A i jeszcze jedna rzecz - tak się przechwalałam, że jestem "anty-trendowa", ale zapomniałam o namiocie Tipi... Natomiast z czystym sumieniem mogę polecić zakup tego modnego dodatku do pokoju dziecka! Nasz syn, który nie skończył jeszcze 11 miesięcy, już teraz spędza w nim dużo czasu, a spodziewam się, że będzie z niego korzystał jeszcze przez dłuuuugi czas (i może ja też - jak nie będzie widział mąż, ani syn😋). Poza tym jestem zadowolona z systemów przechowywania zabawek w postaci skrzynki po owocach, koszyka sklepowego i pojemnika materiałowego, bo w krótkim czasie potrafię zapanować nad chaosem, który wprowadza Bąbel podczas swoich zabaw. Zresztą, dużą zaletą tego pokoju jest to, że jest bardzo łatwy w utrzymaniu czystości! 













Nie ukrywam, że jestem ciekawa Waszych opinii. Jeśli macie pytania dotyczące poszczególnych elementów pokoju, koniecznie dajcie znać! I wiecie co - będę dziś totalnie nieskromna, ale efekt końcowy przygotowań "Bąbelkowego pokoju" mnie wprost zachwyca. Jak ja kocham prostotę i brak nadmiaru! 😁

  • Podziel się:

To może Cię zainteresować

0 komentarze