piątek, 21 października 2016

Biały baldachim DIY



Po przeprowadzce do brzoskwiniowego domu, nie mieliśmy czasu na planowanie wystroju naszej sypialni. Kupiliśmy w IKEI jedną z najtańszych ram łóżka TARVA, bo nie było czasu do namysłu, a przecież potrzebowaliśmy miejsca do spania. No cóż, lubię prostotę i minimalizm we wnętrzach, ale samo łóżko w sypialni to zdecydowanie za mało. Podziwiam w wielu pomieszczeniach, urządzanych przez kobiety, ten dodatek babskiego pierwiastka, który nadaje pomieszczeniu przytulności oraz uroku. Do tej pory nigdy mi się to nie udawało... Teraz postanowiłam po raz pierwszy w życiu zmienić swoje podejście i podjąć to wyzwanie!


Kolejne zakupy w IKEI zaowocowały odkryciem kwiecistych zasłon INGMARIE, obrazu OLUNDA (niestety, ale nie jest już dostępny w sprzedaży), a także poduszek dekoracyjnych HEDBLOMSTER. Powstały także szafki nocne DIY ze skrzynek po owocach, ale wciąż naszej sypialni brakowało kameralności... I wtedy mnie olśniło - wymarzyłam sobie baldachim! Właściwie to już od bardzo długiego czasu chodził mi po głowie taki projekt, ale do tej pory zawsze odkładałam go na później. Współcześnie baldachimy nie są popularne, nie licząc stosowania w dziecięcych pokojach, ale ich historia jest co najmniej fascynująca!

Aż do XIX wieku baldachim był nieodłączną częścią łóżka w zamożniejszych domach. Moda na niego przywędrowała ze wschodu w okresie wypraw krzyżowych. Tamtejsi władcy przyjmowali pokłony i hołdy poddanych, siedząc pod baldachimem. Nazwa pochodzi od łacińskiego słowa "baldac", co pierwotnie oznaczało niebo. Stosowanie baldachimu w zimnych i wilgotnych pomieszczeniach było wręcz koniecznością, ponieważ jego kotary wydzielały przestrzeń mini-sypialni. Po ogrzaniu pościeli gorącą cegłą owiniętą w tkaninę, pod baldachimem robiło się ciepło i przytulnie. Właśnie dlatego baldachim często się składał z dwóch warstw: wewnętrznej - tkaniny lekkiej, muślinowej, i zewnętrznej - grubej i ozdobnej, lepiej ocieplającej łoże. Latem zewnętrzną kotarę podwiązywano do kolumienek łoża; jedynie cienka osłona chroniła śpiącego przed owadami. Jednak, gdy wnętrza zaczęto ogrzewać z coraz większą skutecznością, stopniowo rezygnowano z ciężkich kotar, zostawiając jedynie delikatny muślin lub tiul. W XX wieku o baldachimach zapomniano, ze względu na dużą skuteczność środków owadobójczych. Dzisiaj baldachimy są rzadko stosowane i pełnią przede wszystkim funkcję dekoracyjną. W zależności od użytego materiału, nadają sypialni specyficznego klimatu dawnej alkowy czy też dodają pomieszczeniu uroku i przytulności.

Do wykonania baldachimu wykorzystaliśmy:
- firanki LILL - 15zł
- 2 okrągłe, sosnowe profile o średnicy 5mm/długości 1m - 4zł/szt.
- 4 kotwy sufitowe z hakiem - 2,5zł/szt.
- biała taśma izolacyjna (nie jest wymagana)
- wiertarka/wkrętarka

Podliczając koszty - cały projekt kosztował nas 33zł! Niestety, ale nie posiadam zdjęć z montażu baldachimu... A to dlatego, że całość zajęła mojemu mężowi jakieś 20 minut. A akurat ja w tym czasie pilnowałam Bąbla podczas kąpieli, a że to jedna z jego ukochanych czynności, wyciągniecie go z wanny graniczy z cudem. Także nie licząc pomysłu, całe wykonanie baldachimu spoczęło na barkach mojego męża. Poniżej zdjęcia wykonane po montażu, aby przedstawić Wam ideę mocowania.


Mąż, jak to mąż - był dosyć sceptyczny do całego projektu, ale gdy zobaczył efekt końcowy sam przyznał, że jest spoko (w mężowskiej "ocenologii" to całkiem wysoki wynik!). Dzięki temu, że kupiliśmy gotowe zasłonki z IKEI, materiał nie wymagał od nas już żadnych przeróbek czy poprawek - od początku nadawał się do montażu. Profile sosnowe zostały nawiercone, aby przełożyć je przez haki. Dzięki temu zabiegowi mamy pewność, że konstrukcja jest stabilna i usztywniona. Dla pewności, nawiercenia w profilach zostały wzmocnione białą taśmą. Zwisające kotary baldachimu zostały przewiązane przez ramę łóżka. I choć zamierzony efekt został osiągnięty (nadanie sypialni przytulności) - myślę sobie, że to nie jest moje ostatnie, wnętrzarskie słowo w tym pomieszczeniu... Na pewno z czasem pomyślę o kolejnych dodatkach, ale na ten moment jestem co najmniej ukontentowana! 😍😍😍






Brak komentarzy: