piątek, 9 września 2016

ABC małego pływaka



A my znów w trasie! Po trzech tygodniach odpoczynku w brzoskwiniowym domu, przed nami kolejny miesiąc małych wypraw, podróży i atrakcji, oczywiście z Bąblem pod pachą. Muszę porzucić na ten czas moją pracownię, więc i na blogu będzie trochę mniej projektów. Ale nie martwcie się, już w październiku pojawi się tu kilka ciekawych tutoriali, które na pewno Wam się spodobają!


Dziś opowiem Wam o naszych doświadczeniach z wyprawami na basen. Po raz pierwszy wybraliśmy się na pływalnię, gdy Bąbel skończył 6 miesięcy. I tak bardzo, bardzo żałujemy, że zrobiliśmy to tak późno... Bo Bąbel wodę pokochał i teraz wprost uwielbia te basenowe kąpiele (zresztą domowe też). Specjaliści twierdzą (pytałam pediatry, fizjoterapeuty, a jeszcze zrobiłam "research książkowy"), że temperatura wody dla niemowlaka powinna wynosić przynajmniej 28 - 30 stopnie Celsjusza. Niemowlęta poniżej 6 miesiąca życia nie powinny być zanurzane w chłodniejszej wodzie. Temperatura powietrza na pływalni powinna być przynajmniej o 3 stopnie Celsjusza wyższa niż temperatura wody.

Warto wiedzieć, że nauka pływania dla niemowląt to aktywność fizyczna w wodzie niemowląt i małych dzieci, która polega na systematycznym oswajaniu ze środowiskiem wodnym. Natomiast to, że niemowlęta uczęszczają na basen, nie oznacza, że w przyszłości będą lepszymi pływakami niż dzieci, które rozpoczną naukę później. Owszem, mali pływacy z łatwością uczą się leżenia na wodzie, ale to zasługa tłuszczyku, który pokrywa ciałka naszych pociech. A przecież w sytuacji zagrożenia, niemowlęta nie będą potrafiły tej umiejętności wykorzystać. Mimo to, warto oswajać malutkie dziecko z wodą, a gimnastyka w wodzie stymuluje rozwój psychoruchowy dzieci.

Wybierając się na zajęcia z maluszkiem warto zabrać:
- pieluszki do pływania (obowiązuje zasada taka, jak w przypadku stroju kąpielowego: pieluszki nie przebieramy w domu, ale dopiero w szatni przed wejściem na basen)
- kosmetyki dla malucha i rodziców, które przydadzą się podczas brania prysznica, zarówno przed wejściem, jak i wyjściem z basenu
- ręczniki
- klapki dla rodzica i oczywiście dla maluszka, które już samo chodzi
- nosidełko (w przypadku dziecka, które jeszcze samo nie siedzi - przyda się w szatni, kiedy rodzic będzie się przebierać czy też pakować basenowe akcesoria)
- coś do jedzenia i picia dla malucha, bo zwykle po wyjściu z basenu dopada "mały głód"

Nie powinno się zabierać niemowlaka na basen, dopóki nie opanuje mocnego trzymania własnej głowy (tzn. leżąc, potrafi podnieść ją o 90 stopni). Zwykle dzieci opanowują tą umiejętność w czwartym, piątym miesiącu życia. Musimy pamiętać o tym, że dziecko, które lubi wodę i jest do niej przyzwyczajone, jest mniej bezpieczne niż to, które boi się wody. Dlatego podczas kąpieli na basenie, ale również w domu, nie wolno nam nawet na chwilę zostawić pociechy bez opieki. Natomiast maluch, który boi się wody, nie powinien być zmuszany do zabaw czy też nurkowania w basenie! Przed wyprawą na pływalnię nie smarujmy naszych dzieci kremami czy oliwkami, bo możemy mieć później trudności z prawidłowym i bezpiecznym trzymaniem malucha w wodzie. A dodatkowo w ten sposób zanieczyszczamy wodę.

To tylko basenowe podstawy, które powinniście wiedzieć, jeśli chcecie się wybrać z maluszkiem na basen. Muszę się Wam przyznać, że latem kąpałam się z Bąblem w jeziorze, gdzie woda miała tylko 18 stopni Celsjusza, czyli o wiele niższa niż ta wymagana. I jest zupełnie zdrowym chłopcem, który jeszcze w swoim życiu nie złapał nawet kataru. Także wiedza teoretyczna, a praktyczna to są zwykle dwie różne rzeczy. Choć wiadomo, że nie można przesadzać. A tymczasem, przed nami piękny, słoneczny i gorący weekend wrześniowy, więc zamiast jechać na basen, warto jeszcze korzystać z tej pięknej pogody!

Brak komentarzy: