piątek, 17 czerwca 2016

Loftowe regały DIY



Regał w salonie to jeden z najważniejszych mebli w tym pomieszczeniu. Czasem jest jedynie dopełnieniem aranżacji, ale najczęściej wysuwa się na prowadzenie wśród pozostałych elementów wyposażenia pokoju. Zgodnie z definicją regał to mebel biblioteczny służący do przechowywania książek. Jednak na przestrzeni lat, ta forma ewaluowała, dostosowując się do naszych potrzeb.

Regał umożliwia przechowywanie książek, płyt, bibelotów czy innych drobiazgów. Ten mebel możemy wybrać w wersji otwartej/zamkniętej, w systemie modułowym lub wolno stojący. Musimy pamiętać, że wybór odpowiedniego regału wpływa na styl aranżacji salonu. Decydując się na konkretny regał należy zwrócić także uwagę co dokładnie będziemy na nim przechowywać. Jeśli zdecydujemy się na wersję otwartą, mamy możliwość dodania dekoracyjnych pudeł, koszyków czy ozdób, które również będą mieć wpływ na ostateczny styl naszego pomieszczenia.

To tytułem wstępu, a teraz opowiem Wam naszą przygodę z urządzeniem salonu w brzoskwiniowym domu. W życiu, jak i urządzaniu wnętrz bardzo cenię sobie prostotę, choć na pewno daleko mi do minimalizmu! Marzył mi się wielki regał, ale cena takich mebli powaliła nas na kolana. I wtedy przypomniałam sobie o pewnej inspiracji, którą dawno temu znalazłam na "Pintereście", a reszta poszła jak z płatka. Kupiliśmy w Castoramie 3 metalowe regały. Taki mebel charakteryzuje się prostą konstrukcją, dzięki której jest bardzo wytrzymały i stabilny. Konstrukcja regału jest wykonana z ocynkowanej stali, a półki z mocnych płyt MDF. Być może pewnego dnia zamienimy ten materiał na lite drewno. Zwykle ten rodzaj mebla wykorzystuje się w piwnicy, garażu czy warsztacie. Prace rozpoczęliśmy od skręcania. W instrukcji było dość wyraźnie zaznaczone, że potrzebne są 2 osoby, ale Bąbel dokazywał, więc ja byłam pochłonięta macierzyńskimi obowiązkami, a mój mąż, chcąc czy nie chcąc, poradził sobie sam. Dużym plusem takiego rozwiązania jest możliwość dowolnej regulacji wysokości półek, w zależności od naszego zapotrzebowania.


Oczywiście wersja "surowa" nie zbyt pasuje do salonu, dlatego postanowiliśmy konstrukcje regałów pomalować. Zdecydowaliśmy się na matową, czarną farbę DUPLI-COLOR w spray'u. Należy pamiętać, aby przed rozpoczęciem malowania, dokładnie odtłuścić powierzchnię ocynkowaną. My użyliśmy benzyny lakowej, ale nada się do tego zadania właściwie każdy, powszechnie dostępny rozpuszczalnik. Przed rozpoczęciem malowania należy zadbać o stanowisko pracy oraz odpowiednią wentylację w pomieszczeniu. My ze względu na Bąbla zrezygnowaliśmy z prac w domu, a malarnię stworzyliśmy w naszym ogrodzie. Konieczne było odczekanie kilku dni na idealną pogodę: nie za zimno, nie za gorąco, bez wiatru i zbyt dużej wilgoci w powietrzu. Podczas samego malowania najlepiej jest nakładać kilka cienkich warstw, niż jedną i grubą. Takie równomierne rozpylenie farby pozwala na uzyskanie jednolitego wykończenia powłoki. Po zakończeniu prac pozostało nam już tylko czekać na całkowite wyschnięcie farby.
Ps. zdjęcia i malowanie pierwszego modułu odbyły się w kwietniu, gdybyście zobaczyli jak teraz jest zielono... <3



A na końcu rzecz najprzyjemniejsza, czyli zamontowanie płyt oraz układanie książek i bibelotów. Spodziewam się, że jeszcze przez najbliższe miesiące będę wciąż i wciąż coś przekładać, dokładać, przestawiać, zanim wszystkie rzeczy znajdą swoje miejsce. Na pewno nie każdemu taki mebel w salonie by odpowiadał, ale my jesteśmy tym rozwiązaniem wprost zachwyceni! A dodatkowo sporo zaoszczędziliśmy. Zastanawiamy się jedynie czy Bąbel będzie w tej grupie dzieci wspinających się po wszystkim jak popadnie. Jeśli tak, to okaże się, że nie był to najlepszy pomysł ;) Póki co, nie musimy się tym jeszcze martwić... Przesyłamy Wam pozdrowienia z brzoskwiniowego domu!






Brak komentarzy: